Ktoś na pocieszenie

Zakończenie, szczególnie długiego związku, to za każdym razem przeżycie, z którym musimy sobie jakoś poradzić. a radzimy sobie z nim na różne sposoby. Pierwszą faza jest ogromny smutek, żal, rozgoryczenie. Bez znaczenia jest czy jesteśmy mężczyznami czy kobietami, zaraz po zakończeniu związku płaczemy jak dzieci. Jest to najgorsza faza, gdy emocje nami kierują i potęgują się, pomimo mijającego czasu. Zdarza nam się łamać w najmniej odpowiednich okolicznościach – w pracy, podczas rodzinnego obiadu, na zakupach. Dlatego zaczynamy szukać czegoś, co zastąpi nam minione, nieszczęśliwe uczucie. Najczęstszym pocieszaczem jest alkohol. Większość z nas zaczyna go nadużywać, łudząc się, że zastąpi on nam ukochaną osobę w samotne weekendowe wieczory. Następnie, kiedy już jesteśmy w stanie opanować płacz i wybuchy uczuć, zaczynamy wychodzić na imprezy, nie unikając oczywiście dużej ilości alkoholu. Zaczynamy flirtować, podrywać mając nadzieję, że gdzieś tam jest osoba, która zaradzi wszystkim naszym zmartwieniom. I dzieje się tak, że co rusz wracamy do domu z innym partnerem, a rano stwierdzamy, że nie dorasta on do pięt temu, kto od nas odszedł. Jest to dość ryzykowne pogodzenie się z końcem związku. Nigdy nie mamy pewności na kogo trafimy tym razem, i kim okaże się uśmiechająca się do nas osoba. Rzadko kiedy zdarza się, że ktoś poznany przypadkowo i po dużej dawce alkoholu będzie naszym życiowym partnerem. Warto zatem nawet w takich sytuacjach nie tracić głowy, by potem nie żałować porwania przez chwilowe emocje.

Witam Was na moim blogu! Mam na imię Michał i bardzo bym chciał, aby Wam wszystkim spodobały się moje wpisy! Od zawsze bardzo imponowało mi prowadzenie bloga, stąd decyzja o tym by go założyć! Podzielcie się w komentarzach co o tym myślicie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!