Niespodzianka

Zdarzyło się nam tak, że od rodziców otrzymaliśmy w prezencie mieszkanie. Czego chcieć więcej, rzadko kto może wystartować w dorosłe życie nie musząc martwić się o swoje własne lokum. Na początku mieszkamy sami, siłą rzeczy rodzice posiadają klucze, by w razie wypadku czy innej nagłej sytuacji zjawić się na miejscu, kiedy my nie możemy wyrwać się z pracy. Czasem również, kiedy wracamy po ciężkim dniu w kuchni czeka na nas porcja świeżych działkowych warzyw, wiejski ser i jajka. Problem pojawia się, gdy zaczynamy mieszkać z kimś, czy to z chłopakiem/dziewczyną, czy współlokatorem dla podratowania naszej sytuacji finansowej. Nagłe i niespodziewane wizyty rodziców zaczynają nas irytować i wprawiać w zakłopotanie. Najczęściej są to ‘naloty’ w soboty lub niedziele rano, kiedy chcemy się wyspać do oporu po ciężkim tygodniu pełnym pracy i domowych obowiązków. Oczywiście, próbujemy tłumaczyć rodzicom, że teraz, gdy już na siebie zarabiamy i mieszkamy z kimś, z kim chcemy spędzić resztę życia, nasza mała prywatność jest tym bardziej cenna. Nie chcemy także, by luźną, czasem bałaganiarską atmosferę zepsuli nam niespodziewani goście, którzy bez litości wypomną nam bałagan lub złe gotowanie. Po takiej rozmowie, rodzice stwierdzą, że nie będą już nas odwiedzać, mogą się również obrazić, że nie chcemy się z nimi widywać i się od nich odsuwamy, co prawdą nie jest. Klucze jednak zachowują dla siebie – na wszelki wypadek. Możemy mieć tylko nadzieję, że z czasem i one wrócą w nasze posiadanie.

Witam Was na moim blogu! Mam na imię Michał i bardzo bym chciał, aby Wam wszystkim spodobały się moje wpisy! Od zawsze bardzo imponowało mi prowadzenie bloga, stąd decyzja o tym by go założyć! Podzielcie się w komentarzach co o tym myślicie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!